sobota, 2 czerwca 2012

Okupacja Warszawy - solidarność pokonała przemoc policyjną


Dzisiejsze problemy okupacji skweru na rogu Krakowskiego Przedmieścia i Karowej zaczęły się problemem ze strony urzędu miejskiego.

Władze miasta odmówiły nam zgody na dalsze demonstrowanie od dnia 30 maja uzasadniając to niewłaściwymi celami jakie nam przyświecają. Zadeklarowaliśmy chęć aktywizacji obywatelskiej mieszkańców i mieszkanek Warszawy. Strach autorytarnych władz przed realizacją tego celu jest równie zrozumiały i oczywisty jak bezprawny charakter odmowy.

O fikcyjnym charakterze uzasadnienia odmowy świadczy choćby to, że władze zezwoliły nam bez zastrzerzeń na poprzednią demonstrację której celem był „protest przeciwko wysokim temperaturom w okresie letnim w klimacie umiarkowanym”, a metodą „pokojowe przebywanie w cieniu pobliskich drzew”.

O 22:00 pojawiło się około 100 policjantów, którzy wzywali zgromadzenie jakby nie było spontaniczne bo skierowane przeciwko bezprawnej decyzji miasta do rozejścia się.

Grupa 13 protestujących usiadła na chodniku i postanowiła postawić bierny opór. Strażnicy miejsce zwinęli natomiast ich mienie włącznie z portfelami. Dowódca akcji tradycyjnie nie dał się spisać mimo, iż jest to jego obowiązkiem.

Policjanci zaczęli również kraść banery Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów oraz baner upamiętniający śmierć Maxwella Itoy z rąk jednego z nich. Była to druga próba kradzieży tego baneru w ciągu doby. Tym razem zakończona powodzeniem. Znaczy to tylko jedno. Zrobimy ich dziesięć.

Kiedy ukradli już wszystkie banery wokół zgromadzonych było już około 40 przechodniów i dziennikarzy. Sprawą zajmowała się już Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Około 23:30 mundurowe komanda w ciągu kilku sekund zwinęły białoczerwoną taśmę po czym zaczęli się rozchodzić w stronę Parkingowego Dziadka (pomnik Piłsudskiego). Towarzyszyły temu gwizdy i antypolicyjne hasła.

Dziś opór społeczny i solidarność pokonały o wiele liczniejszego wroga jakim byli policjanci uzbrojeni w pałki i gotowi atakować. Ten właśnie opór jest bronią, którą możemy stosować przeciwko wszystkim systemowym atakom. Razem jesteśmy silni. Gdy jesteśmy razem nie mogą nas eksmitować ani zastrzelić na stadionie. Ani Brzeziński ani żaden inny policjant nie będzie mógł nas uciszyć.

Bądź z nami w środę o 18:00. Zostajemy!

Rasisci z EDL zamieszani w pedofilię !

Wielka Brytania: Afera pedofilska na skrajnej prawicy


W tym samym tygodniu w którym lider Ligi Obrony Anglii i polityk Freedom Party, Tommy Robinson zaatakował na twitterze 15-letnią muzułmankę stosując wobec niej rasistowskie wyzwiska i wypominać czyni pedofilskie muzułmanów, inny członek Ligi, Matthew Stephen Raymond Woodward przyznał się do 15 zarzutów do posiadania pornografii dziecięcej i dzieci od 10 do 15 lat i zabiegania usiłowanie wykonania pornografii dziecięcej na 13-letniej dziewczynce.

Został ukarany grzywną 700 funtów oraz 120 godzinami prac społecznych. Woodward jest również oskarżany o usiłowanie porwania dziecka swojej byłej narzeczonej. Ten zarzut nie został jednak wzięty pod uwagę. EDL znane jest z protestowania przeciwko azjatyckim pedofilom. W sprawie Woodwarda organizacja odmówiła jednak komentarza.

Po aferze na jaw wyszły inne powiązania Woodwarda. Okazało się, że był również członkiem paramilitarnego prawicowego gangu CxF Deeside Division współpracującego z grupami neonazistowskimi.

Wyszło również na jaw, że duża część propagandy skrajnej prawicy nie dość, że jest fałszywa to narusza dobra osobiste wielu małych dzieci. Na facebooku pojawiło się zdjęcie dziewczynki z zabandażowaną głową, którą prawicowcy chcieli sprzedać jako ofiarę ataku ze strony muzułmanów. Okazało się, że jest to zdjęcie z amerykańskiej strony dotyczącej epilepsji, konkretnie tej.

Innym przykładem naruszenia dóbr osobistych małego dziecka było umieszczenie w sieci grafiki "Pakistańczycy gwałcą nasze dzieci". Na facebooku pojawił się wpis autora zdjęcie dziewczynki, będącego jednocześnie przyjacielem jej rodziny domagającego się usunięcia grafiki.

Warszawa: Wiec solidarnościowy z mieszkańcami ul. Stanisława Augusta 8


Dziś na ul. Stanisława Augusta w warszawskiej dzielnicy Praga-Południe odbył się wiec solidarnościowy na okoliczność zapowiadanego ataku mafii "odzyskiwaczy nieruchomości", którzy dali mieszkańcom czas do wczoraj na opuszczenie budynku. O godz. 13:30 na wezwanie Komitetu Obrony Lokatorów (do którego też należą mieszkańcy kamienicy) stawiło się kilkadziesiąt osób, działaczy społecznych, lokatorów i skłotersów.

Mieszkańcy wywiesili na kamienicy bannery z napisami: "Ufaj władzy, będziesz bezdomny", "ZGN - Zgraja Gangsterów i Nierobów", "Praga Południe - 600 roszczeń, raz dwa trzy, jutro możesz być ty!". Obok flagi biało-czerwonej, wywieszona była też czarna flaga.

Podczas wiecu, wielokrotnie ulicą przejeżdżały samochody z przyciemnionymi szybami, które zwalniały, w momencie mijania budynku, by obserwować sytuację. Sam Jacek Powsiński - który próbuje zmusić lokatorów do opuszczenia budynku zastraszając ich i grożąc pozwami, nie odważył się pojawić podczas trwania pikiety solidarnościowej. Widziano go jednak parę godzin później, w towarzystwie kilku osiłków. Nie doszło jednak do żadnych incydentów.

Dowiedzieliśmy się także, że mieszkańcy otrzymali już pierwsze pozwy o eksmisję, sygnowane przez kancelarię Jana Stachury, znanego z przejmowania w niejasnych okolicznościach wielu kamienic w śródmieściu Warszawy i bezwzględnego traktowania lokatorów. Od dziś, wszyscy lokatorzy mieszkają już bez umów najmu.

czwartek, 24 maja 2012

Chleba Zamiast Igrzysk. Demonstracja 10.6.12 Poznań

Organizacja EURO 2012 w Polsce miała przyczynić się do rozwoju polskich miast. Władze utrzymywały, iż w związku z turniejem nastąpi rozwój drobnej przedsiębiorczości, infrastruktury, turystyki i sportu jak również zwiększenie roli Polski na arenie międzynarodowej. Dobrodziejstwa płynące z organizacji mistrzostw porównywano do tych wynikających z realizacji powojennego Planu Marshalla. Taki medialny przekaz był potrzebny, żeby stworzyć społeczne poparcie dla igrzysk i ukryć ich rzeczywiste koszty.

Dziś wiemy, że to mieszkańcy miast zapłacą za „igrzyska”. Miasta, które inwestowały w turniej stanęły, bowiem na skraju bankructwa. Zadłużenie w związku z kosztami organizacji Euro 2012 sięga miliardów złotych. Na wydatki związane z Euro lekką ręką przeznaczono ok. 96 mld zł. Za sumę wydaną na poznański stadion, czyli 750 mln złotych, można by w ciągu następnych 10 lat opłacać ponad 6 tys. miejsc w żłobkach publicznych.

Przygotowanie Euro wiąże się z nadzwyczajnymi wydatkami, które nie zostaną zrekompensowane przez zagranicznych turystów ani inwestorów. Ekonomiści ze Szkoły Głównej Handlowej, Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Łódzkiego wyliczyli, że dzięki organizacji mistrzostw całkowity, skumulowany przyrost PKB do roku 2020 może wynieść 27,9 mld zł. To jedynie 1/3 kosztów całości imprezy – co z pozostałymi kilkudziesięcioma miliardami?

Nadchodzący kryzys społeczny nie wynika jedynie z wydatków związanych z Euro. Jego przyczyną jest antyspołeczna polityka, prowadzona od początku transformacji ustrojowej. Niemniej organizacja nadchodzących mistrzostw ujawnia hipokryzję władzy i priorytety, którymi się kieruje.

Podczas, gdy na organizację turnieju piłkarskiego wydaje się miliardy złotych, w całej Polsce obcina się wydatki na realizację podstawowych potrzeb społecznych. Zamykane są przedszkola, szkoły i domy kultury, wzrastają opłaty za żłobki, komunikację publiczną i mieszkania. Prywatyzuje się lub zamyka przychodnie, szpitale i zakłady pracy. Brakuje pieniędzy na walkę z bezrobociem, które wciąż rośnie. Znacznie podniesiono opłaty za żywność, gaz, prąd, paliwo, wodę i leki. Ponad to dochodzi do prób podwyższenia wieku emerytalnego, równocześnie ograniczając wydatki na rehabilitację seniorów.

Rosnące koszty utrzymania nakładają się na postępujący w całym kraju kryzys mieszkaniowy. Żeby zaspokoić podstawowe potrzeby ludności Polski, należałoby w najbliższym czasie wybudować około 1,2 mln nowych lokali. Powoduje to, iż rynkowe ceny wynajmu i kupna nieruchomości utrzymują się na bardzo wysokim poziomie. Tymczasem samorządy wyprzedają więcej mienia komunalnego niż budują, przeprowadzając jednocześnie masowe eksmisje. Na bruk wyrzuca się m.in. kobiety z dziećmi, niepełnosprawnych i emerytów, którzy następnie latami oczekują na przydział lokali socjalnych. Dramatyczny brak tanich mieszkań i masowe eksmisje, to tylko część kosztów związanych z obsługą ogromnego zadłużenia miast.

Na Euro 2012 najwięcej zarobi UEFA, która w ramach umowy z polskim rządem zwolniona została z wszelkich podatków, w tym VAT-u i CIT-u, a także podatków lokalnych i cła!

Okazuje się więc, że mistrzostwa generują zyski dla elit, na które składamy się my wszyscy. Ta sytuacja uderza w znaczącym stopniu w kobiety.

To one jako pierwsze narażone są na zwolnienia, niższe pensje i umowy śmieciowe. Nierzadko skazane są na głodowe zasiłki i długotrwałe bezrobocie. Ponadto często zależą od działania publicznych instytucji opiekuńczych lub same w nich pracują. Instytucje te w pierwszej kolejności ponoszą skutki cięć i prywatyzacji. Ograniczenie dostępu do usług opiekuńczo-wychowawczych, czy mieszkań i ciągły wzrost cen energii, żywności, transportu oznacza wykonywanie przez kobiety więcej pracy zarówno w domu, jak również poza nim.

Od dostępności i jakości opieki zależy funkcjonowanie całego społeczeństwa. Dla państwa czy miasta, które zarządzane są jak firmy opieka to zbędny koszt. A jednak, gdyby codzienna praca wykonywana w domu wraz z pracą opiekuńczą nie zostały wykonane, to fabryki, szpitale, urzędy, sklepy i żadne inne instytucje, prywatne bądź publiczne, nie mogłyby działać. Zależność ta w żadnej mierze nie jest uwzględniana w kształcie budżetów miast. Przy obecnym niedofinansowaniu opieka znów staje się prywatną powinnością, a nie obowiązkiem całej społeczności. Matki zostają z dziećmi w domu lub przenoszą ciężar opieki na babcie; opiekunki godzą się na pracę za głodowe stawki, a samotni rodzice oraz osoby zajmujące się chorymi lub niepełnosprawnymi bliskimi pozostają bez wsparcia. W ten sposób zamiast rozwoju generuje się biedę i nierówności.

Polityka państwa i budżety miast nie mogą być podporządkowane jedynie organizacji zawodów sportowych. Nasze społeczności muszą być tak zorganizowane, aby w pierwszej kolejności zaspokoić potrzeby związane z opieką i edukacją. Tylko w ten sposób możemy poprawić warunki życia nas wszystkich. Dlatego domagamy się, aby te właśnie dziedziny stały się politycznym priorytetem, a nie jedynie niewolniczym obowiązkiem kobiet.

Nasze codzienne, powszechne potrzeby można zrealizować na drodze zmiany politycznych priorytetów. Potrzebujemy tanich mieszkań czynszowych, równego dostępu do darmowej edukacji. Potrzebujemy bezpłatnych żłobków i przedszkoli, opieki dla seniorów, sprawnie działających domów kultury, dobrej i ogólnodostępnej służby zdrowia, taniej i sprawnej komunikacji miejskiej. Neoliberalne państwo, czy miasto-firma niszczy prawa obywatelskie, podstawy życia i trwałej lokalnej gospodarki, aby przekierować zyski dla rynków finansowych. Na zadłużeniu miast zarabiają nieliczne grupy uprzywilejowanych decydentów oraz banki, a tracą ich mieszkańcy.

Chcemy odebrać, to co nam zabrano, chcemy mieć wpływ na nasze życie. Oficjalne hasło EURO 2012 brzmi "Razem tworzymy przyszłość". Twórzmy ją razem, ale bez żerujących na nas elit politycznych i biznesowych! One nie są nam do niczego potrzebne. Organizujemy się bez nich zgodnie z własnymi potrzebami!

Poznań: Neofaszysta Maciej Witzberg żali się Wyborczej


Dwa tygodnie temu poznański skłot Rozbrat został zaatakowany przez miejscowy ONR, autonomicznych nacjonalistów oraz grupę o nazwie Wielkopolscy Patrioci. Neofaszyści atakowali skłot na którym odbywała się otwarta impreza kulturalna z udziałem dzieci. Podczas akcji został sfotografowany Maciej Witzberg, właściciel dwóch poznańskich pubów.

W związku z akcją neofaszystów anarchiści ogłosili bojkot pubów "U Honzika" i "Brogansa", który polubiło już ponad 500 osób. Akcja ma na celu odcięcie środowisko skrajnej prawicy od źródła pieniędzy jakimi są puby prowadzone przez Witzberga, który wspiera również skrajną prawicę na terenie Czech.

Za akcję bojkotu swoich biznesów grozi pozwami sądowymi. Obawia się, że zarzuty o wspieranie faszyzmu dojdą do jego kontrahentów.

Rozżalony Witzberg zrobił to co robi każdy neofaszysta. Zapewnia, że odcina się od poglądów nacjonalistycznych i faszystowskich chociaż atak na skłot ramię w ramię z nimi mu nie przeszkadzał, uważa się za zwykłego nieszkodliwego patriotę działającego w zarejestrowanym stowarzyszeniu Wielkopolscy Patrioci, które współpracuje z IPN-em i kultywuje pamięć o "Żołnierzach Wyklętych".

Akcja pod Rozbratem była protestem przeciwko "atakowaniu" patriotów. Owym atakiem na patriotyzm było wtargnięcie do pubu grupy mężczyzn w kominiarkach i ostrzeżenie przed wspieraniem skrajnej prawicy. Według osób z Rozbratu opisywane przez Witzberga wydarzenie miało miejsce po napaści na uczestnika koncertu na Rozbracie, którego wspominani patrioci zwyzywali od "lewackich ciot".

Innym atakiem na patriotów jest rzekome zabieranie ludziom biało-czerwonych flag podczas Marszu Rotmistrza co oczywiście nawet jeżeli jest prawdą ma być zbrodnią w porównaniu do ataku za pomocą petard imprezy kulturalnej w której uczestniczą dzieci.

Na dokładkę postanowił również pożalić się Gazecie Wyborczej, że poszedł atakować skłot za co oberwał: "Nagle wybiegło kilku mężczyzn z pałkami, zaczęli mnie okładać. Odpuścili, gdy cały zalałem się krwią. Mam osiem szwów na głowie, złamaną kość w nodze."

Wiele wskazuje na to, że skrajna prawica będzie przekraczać wszelkie granice absurdu żeby chronić swoje interesy.

środa, 23 maja 2012

Manifest i postulaty krakowskiej okupacji

Występujemy przeciwko lansowanej przez władze propagandzie sukcesu, pokażmy, że nie zgadzamy się na obciążanie nas kosztami nieudolnych rządów miejskich władz! Demokracja bezpośrednia teraz!

Po raz pierwszy w historii miasta Krakowa rozpoczynamy okupację Runku Głównego. Widziałeś/widziałaś okupację Wall Street? Widzieliście ludzi jednoczących się dla rozwiązywania wspólnych problemów? Problemy mieszkańców Krakowa są równie istotne. Nie bójmy się pokazać, że prócz pięknych zabytków, miasto trawią kwestie zamiatane przez władzę pod dywan.

Wspólnie budujmy miasteczko namiotowego oporu. O co dokładnie walczymy? Główne hasła naszego protestu zostały opracowane na pierwszym spotkaniu przy namiotach. W tym momencie są nimi "Kraków to nie firma - miasto to my!" oraz "Nie ma demokracji bez partycypacji". Wokół tych haseł wspólnie wypracujemy konkretne postulaty. Każdy, kto pojawi się w miasteczku, będzie miał szansę zabrania głosu oraz przeforsowania swojego postulatu. Te mogą być ze sobą sprzeczne, jednakże prawdziwa demokracja polega na dyskusji i próbie szukania kompromisów. Tego nie zagwarantują nam urzędnicy oderwani od społeczeństwa. Dokąd zmierza protest? Sami o tym zdecydujcie! To właśnie istota partycypacji.

To my jesteśmy miastem, więc wskazujmy kierunki jego rozwoju.
Zapraszamy wszystkich codziennie o 18 na spotkania przy namiotach. Dość polityki tworzonej w małych salkach i poprzez układy partyjne. Poprzez wymianę zdań pokażemy władzy, czym jest prawdziwa demokracja.
Zachęcamy również wszystkich zainteresowanych o przynoszenie namiotów i powiększanie grona protestujących. Codziennie na przybyłych czeka ciepły posiłek, wspólne dyskusje, warsztaty, pokazy filmowe. Zapraszamy!

Rozwój wydarzeń będziemy relacjonować na bieżąco na FB oraz stronie fakrakow.wordpress.com.

Treść wspólnie ustalonych postulatów:
My, mieszkańcy i mieszkanki Krakowa, realizując prawo do miasta oraz podstawowe prawo do samostanowienia o sobie i miejscu, w którym żyjemy, rozpoczęliśmy okupację Rynku Głównego. To pierwszy krok na drodze do odzyskania naszego miasta. Władze miejskie prowadząc politykę sprzeczną z interesem społeczności lokalnej straciły legitymację do jej reprezentowania. Konsekwencją zblatowania elit politycznych i biznesowych jest gentryfikacja, komercjalizacja przestrzeni publicznej, prywatyzacja majątku komunalnego, uchylanie się od realizacji zadań statutowych czy obarczanie nas kosztami nieracjonalnej polityki budżetowej. Stoimy na stanowisku, że na gruncie demokracji przedstawicielskiej nie jest możliwa zmiana tej sytuacji. Żądamy podporządkowania procesu decyzyjnego w mieście potrzebom mieszkanców i mieszkanek. Domagamy się:


1. zmiany statutu gminy Kraków poprzez wprowadzenie mechanizmów demokracji uczestniczącej, w tym budżetu partycypacyjnego;
2. realnych i wiążących konsultacji społecznych w oparciu o narzędzia demokracji partycypacyjnej;
3. uspołecznienienia polityki mieszkaniowej miasta (budownictwo komunalne; wykorzystanie pustostanów);
4. opracowania skutecznej polityki miejskiej, przeciwdziałającej wykluczeniu społecznemu ze względów ekonomicznych, ze względu na płeć, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i inne;
5. bezpłatnej komunikacji miejskiej, w całości finansowanej ze środków budżetu miasta;
6. zaprzestania komercjalizacji i prywatyzacji edukacji oraz kultury;
7. zaprzestania prywatyzacji mienia publicznego;
8. weryfikacji nadań Komisji Majątkowej w obrębie miasta Krakowa;
9. zwiększenia ochrony terenów zielonych w mieście, natychmiastowego zaprzestania ich zabudowy i wyprzedaży.



Dotychczas jedyną odpowiedzią władz miasta na nasz głos protestu i próbę odzyskania przestrzeni publicznej, dyskursu publicznego, fundamentalnych praw demokracji są próby delegalizacji zgromadzenia. Nie podjęto dialogu. Nie pozwolimy na marginalizację, dezawuowanie czy kryminalizację naszego ruchu. Miasto to my!

Kraków: Trwa okupacja Rynku Głównego! Warszawa też zaczyna


Przeciwko eksmisjom, obciążaniu kosztami kryzysu społeczeństwa, za demokracją bezpośrednią m.in. pod takimi hasłami rozpoczęła się dziś okupacja Rynku Głównego w naszym mieście. Akcja będzie trwała bez przerwy przez tydzień.

Relacja na żywo "Ostatnia informacja! Policja zdecydowała o rozwiązaniu zgromadzenia. Chcą nas wyrzucić! Kto może niech wbija na Rynek! Pilne!"

Impuls do rozpoczęcia okupacji dali lokatorzy, którzy od roku byli wodzenie za nos przez władze miasta w rozbudowanych konsultacjach społecznych organizowanych pod hasłem Okrągłego Stołu Mieszkaniowego. Wbrew początkowym obietnicom władz nikt z rządzących miastem nie wziął pod uwagę zdania lokatorów w kwestiach bezpośrednio ich dotyczących.

Dlatego wczoraj od 16.00 rozpoczęła się okupacja Rynku Głównego. Nieopodal pomnika Mickiewicza rozbitych zostało 6 namiotów. Od godziny 16 trwała organizacja obozu, a później rozmowy, wspólny posiłek, występy muzyczne czy gra w siatkówkę. Do akcji dołączyli się ludzie z Federacji Anarchistycznej, krakowskich skłotów, kolektywu Food not bombs oraz SambyKa.

Protestujący zapraszają wszystkich na Rynek ze wsparciem, z materacem, z namiotem, z jedzeniem, z piciem, z dobrym słowem – okupacja rozpoczęta i trwa!

Za: http://fakrakow.wordpress.com/

na stronie http://fakrakow.wordpress.com/2012/05/21/trwa-okupacja-rynku-glownego/ prowadzimy relację na żywo. Nie wiadomo co z tego wszystkie wyjdzie, ale determinacja jest gigantyczna! Zapraszamy!


TERAZ CZAS NA WARSZAWĘ!

Planujemy w solidarności z Krakowem, oraz w interesie naszym rozpocząć OKUPACJĘ WARSZAWY, jutro w czwartek, żeby w miarę się przygotować.

Jak to zwykle w takich sytuacjach, czasu jest niezmiernie mało.
Dlatego dzisiaj spotykamy się wszyscy i ugadujemy akcję!
Dziś, godz 17:30 Warszawskie Centrum Społeczne - przybywamy tłumnie i organizujemy okupację!

Udostępniajcie wydarzenie, zapraszajcie znajomych, przybywajcie tłumnie!

Do zobaczenia!

OKUPACJA WARSZAWY TERAZ!

http://www.facebook.com/events/232375333542334/
W razie pytań, wątpliwości bądź ewentualnych problemów możecie kontaktować się pod nr tel. 795 160 594 i 516388982.

Kraków

Poranek dnia III

Poranek dnia III

Przeciwko eksmisjom, obciążaniu kosztami kryzysu społeczeństwa, za demokracją bezpośrednią m.in. pod takimi hasłami rozpoczęła się dziś okupacja Rynku Głównego w naszym mieście. Akcja będzie trwała bez przerwy przez tydzień.

Relacja na bieżąco:

godzina 00.55

Miasteczko stoi i znacznie się rozrosło. W tym momencie przebywa w nim ok 40 – 50osób. Jest gitara, wspólne rozmowy, gra w szachy. Straż Miejska na razie odpuściła – biorą nas na przeczekanie? Jutro mają przybyć kolejne osoby i namioty. Dołączyli się rodzice protestujący przeciwko likwidacji szkół. Dziś będziemy jeszcze długo siedzieć. Wbijajcie!! Jutro ogólne spotkanie około 18.

godzina 22.00

Właśnie zakończył się występ SambyKA. Na wcześniejszym spotkaniu przyjęliśmy wspólne postulaty. Miasteczko otacza Straż Miejska jest nas obecnie 60-70 osób. Władze chcą po północy “usunąć” protest z Rynku. Pojawiła się też informacja, że będziemy zmuszeni do płacenia karnego czynszu za wynajem(sic!) Rynku! W miasteczku panuje bojowy nastrój. Pojawiły się dwa nowe namioty. Nie zgadzamy się na gwałcenie prawa do zgromadzeń nie opuścimy Rynku! Demokracja bezpośrednia teraz! postulaty: http://fakrakow.wordpress.com/2010/05/23/postulaty-okupantow-z-krakowa/

godzina 17.40

Urząd Miasta chce nas usunąć do godziny 24 bez podania podstawy prawnej. Trwa wymiana pism urzędowych. Co się stanie po 24? Szykujemy się na obronę miasteczka. Spotkanie o 18 odbywa się planowo. Potem samba i ciepły posiłek. Jeśli ktoś może przybyć dziś na noc i pomóc w utrzymaniu okupacji – zapraszamy.

godzina 16.00

Znowu są urzędnicy i policja. Chcą usunąć miasteczko! Uznali nasz protest za nielegalny (“demokracja”). Kto może niech pędzi na rynek. Teraz to wygląda bardzo groźnie!

godzina 13.00

Trwa happening “Sprzątanie Rynku”. Jak się dowiedzieliśmy władze próbowały usunąć namioty pod pretekstem sprzątania. Oczywiście się to nie udało i miasteczko trwa nadal.

godzina 11.00

Sytuacja się uspokoiła, na razie władze ustąpiły. Dalej jednak potrzebne jest wsparcie na wypadek powrotu funkcjonariuszy. Panuje piknikowa atmosfera, okupujacy opalają się i grają w gry :)

Pokaz filmów dokumentalnych

środa godzina 8.55

Noc przebiegła spokojnie. Przed chwilą do protestujących przybyli policjanci i oznajmili że zgromadzenie zostało rozwiązane przez władze miasta. Rzekomym powodem jest to że w miasteczku jest poniżej 15 osób. Jednak funkcjonariusze nie zwrócili uwagi na to że większość osób spała jeszcze w namiotach. Być może za moment rozpocznie się pacyfikacja zgromadzenia. Wszyscy na Rynek i to jak najprędzej!

wtorek godzina 23.59

Dobiega końca drugi dzień okupacji Rynku Głównego. Kilka minut temu zakończyły się projekcje filmów dokumentalnych na temat Okupantów z Wallstreet oraz dotyczących teologii wyzwolenia. W miasteczku pozostaje kilkadziesiąt osób, czyli 3-4 razy więcej niż wczoraj. Trwają luźne dyskusje nad postulatami i kwestiami organizacyjnymi. Pojawił się kolejny namiot. Mamy nadzieję, że ta noc minie bez problemowo.

wtorek godzina 22.00

Zakończyło sie spotkanie miasteczka namiotowego.  Główne hasło protestu to: Kraków to nie firma – miasto to my! Powstała tablica na której będziemy zbierać postulaty i pomysły. Od jutra ruszają warsztaty partycypacyjne. Na płycie Rynku pojawiły się k

Cały czas nas przybywa!

olejne namioty, teraz jest ich 8. Za moment rozpoczną się pokazy filmów o ruchu oburzonych z Wallstreet. Zapraszamy!

wtorek godzina 16.00

Zgromadzonych w miasteczku jest coraz więcej osób. Wielu przechodniów zatrzymuje się i wypytuje o szczegóły. Trochę brakuje wspólnych klarownych postulatów. Mają one być dziś ustalane na spotkaniu przed wieczorną projekcją filmów.

wtorek godzina 14.00

W miasteczku namiotowym cały czas przebywa kilkadziesiąt osób. Trwają prace porządkowe. Dostaliśmy informacje od zaprzyjaźnionych dziennikarzy o tym że władze miasta zastanawiają się jak usunąć niewygodnych mieszkańców. Wszyscy są bardzo zdeterminowani by zostać. Dziś wieczorem odbędzie się pokaz filmów dokumentalnych. Zapraszamy wszystkich serdecznie do przybycia i porozmawiania!

wtorek godzina 6.00 rano

Miasteczko namiotowe przetrwało noc! :) Przybywajcie! Przez całą noc kilkoro z nas czuwało i robiło za punkt informac

Pierwszy dzień okupacji

Pierwszy dzień okupacji

yjny. Zaskakująco (nawet mnie) dobre przyjecie. Łącznie z wiwatami. Lokalni ochroniarze spędzili z nami kilka godzin gawędząc, policmajstry też bardzo spoko – życzyli wytrwałości :) Świetne przyjecie ze strony wychodzących z pracy barmanek i kelnerów. Jest moc. Ale także trzeba znacznie lepszej organizacji. Dobrze byłoby przygotować jakieś wydarzenia na cały tydzień. Potrzeba materiałów informacyjnych, lampek przenośnych z własnym zasilaniem na noc, etc. Na miejscu dowiecie się o potrzebach. Przede wszystkim bądźcie – umawiajcie się na spotkania w miasteczku, zapraszajcie znajomych. OCCUPY KRK TRWA.


Impuls do rozpoczęcia okupacji dali lokatorzy, którzy od roku byli wodzenie za nos przez władze miasta w rozbudowanych konsultacjach społecznych organizowanych pod hasłem Okrągłego Stołu Mieszkaniowego. Wbrew początkowym obietnicom władz nikt z rządzących miastem nie  wziął pod uwagę zdania lokatorów w kwestiach bezpośrednio ich dotyczących. Dlatego dziś od 16.00 rozpoczęła się okupacja Rynku Głównego. Nieopodal pomnika Mickiewicza rozbitych zostało 6 namiotów. Od godziny 16 trwała organizacja obozu, a później rozmowy, wspólny posiłek, występy muzyczne czy gra w siatkówkę. Do akcji dołączyli się ludzie z Federacji Anarchistycznej, krakowskich skłotów, kolektywu Food not bombs oraz SambyKa.

link do FB  http://www.facebook.com/events/157790144351096/
Jeśli możecie jedźcie (nawet teraz!) na Rynek ze wsparciem, z materacem, z namiotem, z jedzeniem, z piciem, z dobrym słowem – okupacja rozpoczęta i trwa!